-Mam, tato ! Już jadę. Cześć.
-Michael. Zaczekaj, tata cię odwiezie.
-C-cooo?
-Nie rób takiej miny kochanie. No, wskakuj do samochodu.
*
-Hej tato !
- Do zobaczenia.
Tak oto, wreszcie pozbyłem się rodziców i zarozumiałej Lilly.
Wysiadłem z samochodu, tuż obok domu w którym miałem zamieszać. Było to
obok parku Golden Square. Wszedłem do mieszkania na Lower James St i
wrzuciłem torby. Pawłow już się niecierpliwił, więc wyjąłem smycz i
ruszyłem na dłuuuugggi spacer. Gdy wracałem, zobaczyłem jakąś dziewczynę
którą kojarzyłem z Manhattanu. Nazywała się chyba Mia. Podszedłem do
niej i wszystko stało się jasne. To była ta księżniczka Genowii.
Chodziła ze mną do liceum. Powiedziałem :
- Cześć Mia !
Dziewczyna popatrzyła na mnie, zaskoczona i odpowiedziała :
- Znamy się ?
- Ah, tak. Chodziłem z tobą do szkoły. Jestem Michael.
- Ty masz siostrę Lilly. W moim wieku, tak ?
- Tak. Wracasz już z spaceru ? A nie chcesz się przejść do kawiarni, na herbatę ?
<Mia, idziesz ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz