Właśnie wychodziłam z kamienicy, w której mieszkałam wraz z ciocią i jej dziećmi, gdy wpadła na mnie jakaś dziewczyna.
- Oh, przepraszam cię. Nic ci nie jest?
- Eh, nie. Uważaj jak chodzisz. - Powiedziałam wrednie, ponieważ z ręki wypadły mi wszystkie papiery do uczelni.
- Jeszcze raz przepraszam. Jestem Mia, a ty?
- Zara. Nigdy nie byłaś w Londynie?
- Niestety nie. Trochę się gubię.
- Mogę Cię kawałek oprowadzić, ale tylko kawałek. - Zaproponowałam.
- Wiesz co... Byłoby mi miło, gdybym znała chociaż troszkę to miasto. Także dzięki.
Przez chwilę szłyśmy w milczeniu, ale później zaczęłam opowiadać nowej znajomej o okolicy, w której się znajdowałyśmy. Mia była bardzo zaciekawiona moimi opowieściami. W końcu dotarłyśmy pod budynek mojej uczelni.
- No to... Do zobaczenia? - Zapytałam.
- Myślę, że tak. Masz. - Dziewczyna wręczyła mi swoją wizytówkę, a ja żeby nie wyjść na gorszą, zapisałam na kartce swój numer.
Dziewczyna stała przed uczelnią, a ja weszłam do budynku.
***
Następnego dnia usłyszałam dzwonek telefonu. Spojrzałam na wyświetlasz iPhone'a i zobaczyłam numer Mii.
(Mia? Po co dzwoniłaś?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz