Jechałam limuzyną ( za co muszę podziękować Grandmere). Lars, mój prywatny strażnik, nie wiadomo czemu pił 3 kawę. Spytałam go :
-Masz zamiar przez następne 3 dni nie spać ?
-Nie Wasza Wysokość.
-Aha...-odparłam podejrzliwie.
Po 3 godzinach jazdy, byliśmy dopiero we Francii, a do Wielkiej Brytanii jeszcze tak daleko.
*
Wysiadłam z limuzyny i podeszłam do pobliskiej kawiarenki. Zamówiłam
herbatę, dla mnie i dla Larsa. Zadziwiające że nasz szofer nie zasnął.
Wyjęłam GrLouie i postanowiłam porozglądać się po okolicy. Wtedy
zobaczyłam plakat, na którym był mój KUZYN - Książę Rene. Choć nie
powinien mieć tego tytułu. Zastanawiałam się, czego on dotyczy i
podeszłam bliżej. Rene ( ta łajza jedna) występował w reklamie, nie zbyt
obchodziło mnie czego. A gdzie teraz był Rene ? W Londynie...błagam by
nie. Miałam zamieszkać na Lower James St. Tam też mnie zawiózł Frencoi.
Weszłam do apartamentu i powiedziałam Larsowi, że może zamieszkać na
poddaszu, na co przystał. Postanowiłam się rozpakować i pozwiedzać
Londyn. Podobno nie daleko jest Park Golden Square, tam też poszłam.
*
Rozglądałam się dookoła, podziwiając przyrodę, gdy nagle wpadłam na jakąś dziewczynę, szybko powiedziałam :
-Oh, przepraszam Cię. Nic Ci nie jest ?
-Eh, nie. Uważaj jak chodzisz.
-Jeszcze raz przepraszam. Jestem Mia. A ty ?
-Zara. Nigdy nie byłaś w Londynie ?
-Nie.
<Zara?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz