poniedziałek, 7 lipca 2014

Od Zary cd Alexa

Kiedy wracałam do domu pogoda była paskudna. Była gęsta mgła, przez którą widoczność na drodze stawała się minimalna. Nienawidziłam wychodzić w taką pogodę gdziekolwiek. Niestety tego dnia musiałam iść do sklepu, ponieważ ciotce zabrakło mleka na naleśniki dla licznego kuzynostwa. Zamyślona podeszłam do przejścia dla pieszych i rozejrzałam się. Widząc, że samochód powoli zatrzymuje się, ruszam przed siebie. Niestety w ostatniej chwili kierowca rozmyślił się i przyśpieszył. "Pewnie mnie nie zauważył" - pomyślałam. Samochód uderzył we mnie. Przeleciałam przez maskę i upadłam, uderzając głową o krawężnik. Kierowca wygramolił się z samochodu, a ja nadal leżałam na ziemi.
- Nic pani nie jest? - zapytał, uważnie mi się przyglądając.
Słyszałam jego słowa, jednak nie potrafiłam odpowiedzieć. Chłopak zauważył, że otworzyłam oczy i mnie podniósł.
- Co robisz? - odzyskałam mowę.
- Od kiedy jesteśmy na ty? - zapytał ironicznie. W jego oczach było widać rozbawienie, ale też strach.
Chłopak posadził mnie na pobliskiej ławce i przytrzymał mi głowę.
- Zaraz wracam, przestawię samochód.
Przez chwilę myślałam, żeby podnieść się i uciec. Jednak kiedy wstałam, zakręciło mi się w głowie i usiadłam z powrotem.
Po chwili chłopak wrócił. W ręce trzymał butelkę wody.
- Masz. - Podał mi ją. - Napij się.
- Dzięki. - Pociągnęłam spory łyk wody niegazowanej.
- Wszystko w porządku?
- Myślę, że... - Tutaj zwymiotowałam. - Dobra, jest źle. Głowa mnie boli.
- Chodź. - Chłopak złapał mnie za rękę.- Zawiozę cię do szpitala. I tylko nie mów mi, że nie, bo i tak tam w końcu pojedziesz.
Już po chwili jechaliśmy w stronę szpitala.Nad miastem nadal panowała mgła. Starałam się nie zasnąć. Co chwilę słyszałam głos chłopaka, który siedział obok mnie.
- A tak w ogóle, to jestem Alex.
- Zara.
(Alex?)

1 komentarz:

  1. " Kierowca wygramolił się z samochodu, a ja nadal leżałam na ziemi." To zdanie mnie rozwaliło. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. ;p

    OdpowiedzUsuń