wtorek, 19 sierpnia 2014

Od Alexa cd Zary

Przyciągnąłem Zarę bliżej. Nasze twarze były bardzo blisko siebie. Patrzyłem chwilę w jej oczy.
- Do zobaczenia. - Szepnąłem jej do ucha puszczając jej rękę.
Dziewczyna powoli odsunęła się ode mnie. Choć już było ciemno widziałem jej zarumienioną twarz w światłach lamp stojących przy drodze. Gdy wchodziła do klatki schodowej pomachałem jej jeszcze na pożegnanie i wsiadłem do samochodu. Włożyłem kluczyki do stacyjki gdy niespodziewanie rozdzwonił się mój telefon.
- Halo? - Odebrałem.
- Cześć Alex! - To przyjaciel z zespołu.
- Po co dzwonisz? - Zapytałem.
- Chciałem ci powiedzieć, że mamy występ jutro.
- Taa... A o której? - Przetarłem dłonią oczy. Byłem zmęczony.
- Wieczorem. Nie mam dokładnej godziny. Po prostu mamy się zjawić w klubie.
- Okay.
- A czemu pytasz o której? - Zaciekawił się.
- Spotkanie mam. To znaczy... Prawdopodobnie będę miał.
- Ładna jest?
- Ej! Bez takich. - Oburzyłem się. On to zawsze czyta w moich myślach. Równie dobrze mogło to byś spotkanie... Biznesowe? - Ładna. - Powiedziałem po dłuższej chwili.
- To świetnie!
- Kończę, bo chcę wrócić do domu. Dobranoc, cześć.
- Cześć.
Rozłączając się odłożyłem telefon na siedzenie pasażera. Przekręciłem ten nieszczęsny kluczyk, który od dłuższego czasu tkwił w stacyjce. Ruszyłem samochodem przed siebie.
Po półgodzinie byłem w domu. Zaświeciłem światło na przedpokoju żeby się nie zabić o pobliską komodę. Zawsze na nią wpadam!
***
- Koszula... Spodnie... - Mówiłem pod nosem sam do siebie. Szukałem w szafie czystych rzeczy, co było trudne. Jak chyba każdy facet robię pranie bardzo rzadko. O, jest! Udało mi się znaleźć czyste to i to. Bingo.
Ubrałem się w czyste ciuchy. Zbliżała się czternasta. Może wyciągnę Zarę na jakiś obiad? Niewiele myśląc wyjąłem telefon z kieszeni i napisałem sms'a.
"Hey, to ja - Alex. Nie miałabyś ochoty na jakiś obiad? Dzisiaj oczywiście."

(Zara? Obiadek? :3 )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz