Wnętrze lokalu było bardzo eleganckie. Najbardziej przyciągał uwagę marmurowy kominek, który znajdował się w roku pomieszczenia. Widać było, że żywią się tu bogate osoby.
Kelnerka wręczyła nam karty dań, które zaczęliśmy przeglądać.
- Spoko, nie jestem snobem który żywi się w takich drogich lokalach. Po prostu chciałem zobaczyć czy
jest tu zjadliwie. Wiesz, czasem knajpa z zapiekanką jest lepsza od
takiego cacka.
- Mhm. Masz rację. Czasami pizza lepsza od krewetek. - Uśmiechnęłam się.
- Dokładnie. - Chłopak pstryknął palcami, co przywołało kelnerkę. - Więc? Co sobie wybierasz? Ja chyba wezmę spaghetti.
- To ja to samo. - Położyłam kartę na stoliku.
- Jesteś pewna?
- Tak.
- Hm, więc będzie dwa razy spaghetti.
Kelnerka zanotowała i odeszła, zostawiając nas samych. Chwilę siedzieliśmy w ciszy. Nie jestem przyzwyczajona do takich spotkań, więc rozmowę zaczął (jak zwykle) Alex.
- Co taka smutna jesteś?
- Ja? Nie. - Powiedziałam szybko.
- Uśmiechnij się.
Na twarzy pojawił mi się sztuczny uśmiech, który zaraz potem zniknął.
Do stolika podeszła kelnerka z dwoma talerzami, pełnymi spaghetti. W osobnej teczce zostawiła rachunek.
Zauważyłam, że Alex wyciąga portfel i chce zapłacić.
- Ja zapłacę. - Szybko wykrztusiłam.
- Nie, ja zapłacę.
- Ale... - Wydusiłam.
- Nic nie mów. - Chłopak zakończył temat.
Po zjedzonym posiłku znów wsiedliśmy na motocykl i pojechaliśmy.
(Alex? Nie wiem co dalej xd)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz